sobota, 28 grudnia 2013

Ados - Tusz do rzęs; podkręcenie i objętość

Heeej ;)

  Idąc dalej kolorówką, dziś czas na mascarę firmy Ados, którą otrzymałam do testów od drogerii internetowej uholki.pl


Ados Cosmetics - Tusz do rzęs; podkręcenie i objętość


PRODUCENT:

"Fantastyczna maskara, która pięknie podkręca rzęsy zwiększjąc jednocześnie ich objętość. Dzięki prowitaminie B5 maskara pielęgnuje rzęsy, odżywia je i wzmacnia ich strukturę. Rzęsy odzyskują elstyczność i piękny połysk. Gruba, klasyczna szczoteczka idealnie rozczesuje rzęsy, nie skleja ich i pokrywa tuszem od nasady aż po same końce.
Maskara jest dostępna w kolorze glębokiej czerni."

MOJA OPINIA:

12ml produktu znajduje się w czarnym, plastikowym opakowaniu przyozdobionym różowymi napisami. 
Szczoteczka prosta, ma liczne włosia - tak nie jest sylikonowa ( a szkoda - bo takie od ostatniego roku uwielbiam!) a co za tym idzie, dość gęsta. 

Dzięki szczoteczce i odpowiedniej gęstości tusz rozprowadza się po rzęsach z powodzeniem. Jak dokładniej wyglądają pomalowane rzęsy zapraszam do oglądnięcia zdjęć poniżej:


Spektakularnych efektów się po nim nie spodziewałam i nie myliłam się. Kto czyta bloga ten wie, który tusz jest moim ulubieńcem i póki co, nie znalazłam nic lepszego. Choć jeśli brać pod uwagę cenę tej mascary czyli ok 9zł - produkt wart jest swojej ceny. 
Rzęsy długie mam za sprawą odżywki o której już niedługo się wypowiem. Jeśli chodzi o pogrubienie to takowe występuje ale baaardzo delikatne. Podkręcenie lekko widoczne choć osobiście zadowalające. ;)
Jeśli chodzi o trwałość to spokojnie, bez obsypywania  możemy go "nosić" ok. 8h. ;) 

Objętość: 12ml
Cena: 9,10 do kupienia TUTAJ


Używałyście? Jak u Was się sprawdza? 

Buźka ;)  

piątek, 27 grudnia 2013

Piękne usta błyszczykiem malowane czyli Gosh Volume Lip Shine - uwypuklający błyszczyk do ust

Hejka ;)

 Jak tam po świętach? Mam nadzieje, że były dla Was udane. Dziś z pielęgnacji przechodzę nieco na kolorówkę. 
Dzięki współpracy z firmą GOSH mam możliwość przetestować błyszczyk do ust. Jest to jeden z tych najnowszych kosmetyków, które możemy zakupić z asortymentu firmy. Kosmetyki Gosh są mi znane, eyeliner i konturówka do oczu to moje ulubieńce a jak sprawdzi się błyszczyk uwypuklający usta? Same zobaczcie...


GOSH; Volume Lip Shine - uwypuklający błyszczyk do ust # 03(Tea Rose)


PRODUCENT:

 "Gosh Volume Lip Shine zawiera MaxiLip, który zapewnia delikatnie powiększający efekt. Volume Lip Shine  zawiera olejek Jojoba, masło Shea (efekt nawilżający) i ma cudowny długotrwały blask. Zawiera filtry SPF 10. Może on  łatwo zostać nowym, ulubionym produktem od Gosh Cosmetics. Volume Lip Shine nie zawiera parabenów i jest dostępne  w 8 pięknych kolorach."

Dostępne kolorki:
MOJA OPINIA:

11cm, smukłe, plastikowe opakowanie mieści w sobie 4ml produktu. W mojej ocenie produkt prezentuje się na prawdę dobrze. Opakowanie klasyczne, z pacynką, choć proste - mnie zachwyca.
Konsystencja błyszczyku gęsta, choć z łatwością aplikuje się na usta - to również za sprawą lekko wygiętej końcówki, którą malujemy usta.

Kolor jaki otrzymałam to delikatny, pudrowy róż, który faktycznie, delikatnie powiększa usta. Dodatkowo, kosmetyk nie podkreśla suchych skórek jak również tworzy na ustach taflę, która pięknie wygląda pod słońce. Jak widzicie na zdjęciu poniżej nie ma w sobie żadnych świecących drobinek... ot jak dla mnie to taka pół szminka pół błyszczyk. Błyszczyk ma bardzo delikatny zapach, wyczuwam nutkę hmmm wanilii (?) choć sama nie jestem pewna czy to na pewno ona... Co ważne i nie mogłabym o tym nie wspomnieć to skład kosmetyku, który jest również jego atutem. Znajdziemy: olejek jojoba, masło Shea, jak również filtr spf 10.

 

Prawda, że świetny efekt na ustach? I wydają się być lekko pełniejsze. Jak dla mnie, następny produkt GOSH, który podbił moje serce! Do tego wydajność i trwałość jest również na dobrym poziomie - wiem co mówię, przetestowane na Wigilijnej kolacji... ;) 
Jeśli chodzi o cenę, to waha się ona ok. 36zł - cena dość wysoka lecz myślę, że produkt w pełni wart jest swojej ceny!

Objętość: 4ml
Cena: ok. 36zł

*** Fakt, że otrzymałam produkt za darmo nie wpłynął na moją ocenę. ***



Używałyście? Mnie ciekawi również kolor NUDE ;) A Was ?? :)

niedziela, 22 grudnia 2013

Spotkanie blogerek ;)

Cześć.

  Dziś również króciutko lecz jak bardzo interesująco! ;) Zapraszam Was moje drogie, kochane blogerki z zachodniopomorskiego na spotkanie, które odbędzie się w lutym w Szczecinie.
  Mam nadzieję, że poznamy się wreszcie bliżej i miło spędzimy czas! Więcej info u Kasi. :)

Widzimy się... ;)


czwartek, 19 grudnia 2013

ShinyBox grudzień 2013

Hejka ;) 

 Dziś króciutki post o grudniowym pudełeczku Shiny. Już pewnie większość z Was widziała propozycję Shiny w tym miesiącu. Pudełeczko otrzymałam w drugi dzień po wystartowaniu wysyłek lecz dopiero dziś mam chwilę aby pokazać Wam co znalazło się w moim posiadaniu. ;) 


Ciekawy design pudełeczka... :) Fajna kolorystyka - idealnie dobrana. 

A w środku....




I całość:



Szczerze, jestem zadowolona z tego pudełeczka. Otrzymałam je za Shinystars także nie zapłaciłam ani złotówki. Najbardziej cieszy mnie żel od Organique i masło do ciała z Farmony. Z błyszczykiem L'oreal miałam już do czynienia i jakoś tak bardzo za nim nie przepadam. Również bibułki matujące od Marion nie są dla mnie czymś extra no ale cóż... ;)  Kremik od Anatomicals jeszcze nie przetestowany także ciężko mi coś napisać na jego temat. Już niebawem pierwsze testy i recenzje. :)

Chcesz ShinyBox? Kliknij TUTAJ. ;))



Jak tam Wasze pudełeczka? Skusiłyście się na świąteczny boxik?? :D

Buźka ;)

wtorek, 10 grudnia 2013

Maska dotleniająca od Ziaja z glinką czerwoną

Hejka ;)

 Dziś kolejny maseczkowy post. O maskach z Ziaji mogłyście poczytać już jakiś czas temu, dziś pora na maseczkę dotleniającą z glinką czerwona, którą otrzymałam od naturalna.eu


Ziaja - Maska dotleniająca z glinką czerwoną


PRODUCENT:


"Aktywnie rewitalizuje skóręGlinka czerwona energizująca - naturalny surowiec z grupy minerałów ilastych, źródło mikroelementów: głównie krzemu (około 50%), glinu (około 20%), żelaza (około 7%), potasu (4%), wapnia (3,5%) i magnezu (2,5%). Zawiera również fosfor, sód oraz mangan.
Wzmacnia proces dotleniania komórek skórybrunatna alga Laminaria digitata - bogata w potas, jod i sole mineralne. Stymuluje syntezę ATP - naturalnego nośnika energii, w efekcie reguluje trzy podstawowe funkcje skóry: odżywczą, ochronną i nawilżającą.
Skutecznie łagodzi podrażnieniaECO-certyfikowany olej Canola - bogaty w fitosterole, tokoferole oraz kwasy tłuszczowe. Doskonale odżywia i zmiękcza naskórek."

MOJA OPINIA:

7ml maseczki schowanej w saszetce idealnie pokrywa całą twarz. Saszetka wygląda podobnie jak inne tej firmy - zmienia się tylko kolor (czerwony). W środku znajduje się różowawa/brzoskwiniowa masa, którą z łatwością aplikuje się na twarz. Bardzo ładny, delikatny zapach towarzyszy nam podczas całego zabiegu.
Co ciekawe maseczka ta, nie zastyga na twarzy tym samym nie tworzy skorupy. Jest również łatwa do zmycia.
Po zmyciu maseczki nie widzę spektakularnych efektów. Widoczne jest to, że wyrównał się koloryt a za sprawą alg moja skóra jest delikatnie nawilżona. Co ważne maseczka nie podrażniła ani nie uczuliła.
Jak dla mnie to średniak - choć za taką cenę i dla wyrównania kolorytu może nie raz jeszcze do niej wrócę. 

Skład:


Objętość: 7ml
Cena: 2,10zł do kupienia TU

Używałyście? I jak ? ;)

sobota, 7 grudnia 2013

Pasta do włosów Got2b od Schwarzkopf

Cześć ;) 


   Dziś trochę o stylizacji włosów. Dzięki uprzejmość drogerii internetowej uholki.pl/ mam możliwość przetestować pastę do włosów, która jak twierdzi producent poradzi sobie z każdą fryzurą. 
  Przyznam szczerze, że produkty tego typu są używane przeze mnie sporadycznie, ponieważ mam dość długie włosy. 
Produkt idealnie sprawdził się gdy bratowa ścięła włosy na baardzo krótkie. I choć to produkt dla mężczyzn - na jej włosach sprawdził się jak znalazł. ;) Ot co o nim sądzi...

Schwarzkopf - Pasta matująca do włosów; Got2b


PRODUCENT:

"Dziki, rozczochrany styl plażowy: wyglądaj jakbyś był obsypany pocałunkami słonej wody lub jakbyś uzyskał matowy efekt na swoich włosach. Pasta matująca o utrwaleniu medium i świeżym, owocowym, słonecznym zapachu. Matujący styl, który odróżnia mężczyzn od chłopców. Potargany, rozczochrany czy oswojony i prosty - najważniejsze że matowy."

MOJA OPINIA:

Produkt znajduje się w aluminiowym słoiczku mieszczącym w sobie 100ml pasty. Opakowanie pasuje typowo do męskich kosmetyków (srebro i kolor niebieski). Na opakowaniu znajdują się informacje o składzie, działaniu i sposobie aplikacji kosmetyku. 
Po odkręceniu wieczka wydobywa się ze środka bardzo ładny, owocowy zapach. Właśnie też dlatego śmiem twierdzić, że kosmetyk ten pasować będzie również kobietom o krótkich włosach. 


Pasta ma kremową konsystencję, którą z łatwością nakłada się na włosy. Trzeba uważać by dobrze ją rozetrzeć (najlepiej początkowo w dłoniach) i nie nałożyć zbyt dużo ponieważ może obciążyć włosy lub pozostawić biały/szarawy nalot. 


Jeśli chodzi o działanie to sprawdza się dobrze. Na długi czas fryzura jest utrwalona i faktycznie skutecznie matuje włosy. Dodatkowo kosmetyk jest wydajny ( oczywiście jeśli stosujemy go "z głową" ;) ) i szybko wysycha

Skład: 

Objętość: 100ml
Cena: ok.25,00zł

Testowany produkt na bardzo krótkich i blond włosach spisał się nieźle... A Wy? Używałyście go? Jakie macie o nim zdanie?

Buźka

czwartek, 28 listopada 2013

Yankee Candle czyli zapach mojego domu ;) Vanilla Cupcake #1

Hej ;)

  Dziś nie kosmetycznie ale bardzo pachnąco. Ostatnio chwaliłam się swoim pierwszym zakupem wosków. Chciałabym przybliżyć Wam dziś pierwszy zapach, który gościł w moim domu. Dodam, że woski zamówiłam w sklepie internetowym goodies.pl/.


VANILLA CUPCAKE


"Wosk z serii Housewarmer o zapachu waniliowej babeczki łączący w sobie aromaty biszkoptu, wanilii, lukru oraz cytryny."

 Po pierwsze, musicie wiedzieć, że kocham zapach wanilli i jestem wierną fanką wszelakich produktów, które nią pachną! Jako pierwszy wosk wybrałam z oferty sklepu właśnie ten! Zapragnęłam go spróbować choć zastanawiałam się czy tylko przypadkiem, nie podusi on wszystkich domowników. Nic bardziej mylnego! Po pierwszym użyciu ( stopieniu) wiedziałam, że to to! Bardzo subtelny i nie duszący zapach ogarnął cały dom. Wyczuwałam również delikatny zapach biszkoptu i to w połączeniu z wanilią dało wspaniały efekt - zapach idealny na zimne, jesienne wieczory! Przyznam szczerze, że zapachu cytryny nie wyczuwam - producent twierdzi,że jest w środku! ;) Zapach idealny na jesienno - zimowe wieczory. 

Czy u Was w domu również już gościł ten zapach??

wtorek, 26 listopada 2013

Arganowa odżywka do włosów - Eveline Cosmetics

Hej ;)

   Dziś kolejny produkt jaki otrzymałam dzięki współpracy z drogerią internetową uholki.pl.  
 
   Produkty firmy Eveline Cosmetics są przeze mnie regularnie testowane (kto czyta bloga ten wie, że już sporo było recenzji kosmetyków tej firmy). 
  Tym razem przyszedł czas na produkt pielęgnujący włosy, jak się sprawdził? Zapraszam: 

Arganowa odżywka 8w1 do włosów od Eveline Cosmetics


PRODUCENT:

"Arganowa odżywka pielęgnacyjna do włosów suchych, zniszczonych, po farbowaniu i trwałej, zapewniająca efekt jak z salonu już po pierwszym użyciu. Odżywka intensywnie regeneruje nawet bardzo zniszczone i przesuszone włosy. Innowacyjna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne, działające w synergii z olejkiem arganowym i płynną keratyną, skutecznie chroni kolor oraz nadaje włosom blask. Intensywnie nawilża, odżywia i głęboko regeneruje włókna włosów. Natychmiast po zastosowaniu włosy stają się odżywione i błyszczące. Łatwo się rozczesują i nie puszą się. Lekka formuła nie obciąża i nie zostawia żadnych osadów we włosach. Innowacyjna formuła DOUBLE SMART 4D SALON COMPLEX™  składająca się z oleju arganowego i płynnej keratyny zapewnia kompleksową pielęgnację włosów od nasady aż po same końce.

Komplesowe działanie 8 w 1:

1. Odbudowa włókna włosa.
2. Nawilżenie i wygładzenie.
3. Odżywienie i wzmocnienie.
4. Intensywna regeneracja.
5. Połysk od nasady aż po same końce włosa.
6. Miękkie i elastyczne włosy.
7. Łatwe rozczesywanie i stylizacja.
8. Ochrona przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych."

MOJA OPINIA:

Odżywka chowa się w dużej tubie zamykanej na klik. Tuba mieści w sobie 200ml produktu o białej i dość gęstej, kremowej konsystencji.  Opakowanie wygląda na prawdę elegancko, połączenie czarnego i złota to to, co lubię! :)


Zapach odżywki również jest bardzo przyjemny, wyczuwam nutę wanilii, orzecha i migdałów - duuuży plus za zapach, który jeszcze po zmyciu pozostaje na włosach. 
Przechodząc do działania nie będzie już tak kolorowo. Mając porównanie już z kilkoma odżywkami, które moje włosy pokochały, ta, to zwykły średniaczek. Po pierwsze włosy w cale nie rozczesują się tak łatwo! :( Po nałożeniu jej kilka razy stwierdzam, że moje włosy strasznie obciąża choć są jakby bardziej błyszczące...  Widocznie też włosy muszę myć częściej bo szybciej się przetłuszczają. 
Swoją drogą czytałam trochę opinii na jej temat i zdania są podzielone. Część dziewczyn ją chwali, druga część ma podobne zdanie do mnie...

Skład:

Objętość: 200ml
Cena: 21,00 zł do kupienia TU

 
Używałyście? Jak spisała się u Was??
 

sobota, 23 listopada 2013

Bielenda - Enzymatyczny peeling dotleniający

Witajcie! ;)

   Wracam do Was z produktem firmy, która jeszcze nigdy nie miała tu swoich pięciu minut. Firmę Bielenda znam od dawna, czy to z reklam czy z innych blogów lecz nigdy nie miałam styczności z ich kosmetykami. Swoją przygodę z Bielendą rozpoczęłam niedawno w szkole, kiedy to miałam przyjemność kłaść a także używać maski algowej tej firmy - zakochałam się! Lecz nie o maskach tu dziś mowa...
   W ramach współpracy z drogerią internetową uholki.pl/ mam przyjemność testować kolejny produkt tej polskiej firmy a mianowicie:

Bielenda - Enzymatyczny peeling dotleniający


PRODUCENT:

 "Nowoczesny enzymatyczny peeling dotleniający przeznaczony do pielęgnacji cery delikatnej, również wrażliwej. Zapewnia efekty aqua - oxybrazji, takiej jak w profesjonalnych salonach kosmetycznych. Żelowa konsystencja skutecznie i dokładnie usuwa martwe komórki naskórka, wygładza skórę i intensywnie dotlenia. Likwiduje szorstkość, zmniejsza przebarwienia i niedoskonałości skóry. Natychmiastowo wygładza, nawilża łagodzi podrażnienia i odżywia skórę. Pozostawia skórę aksamitną w dotyku, nawilżoną i dotlenioną. Efekt działania jest widoczny już po pierwszym użyciu."

MOJA OPINIA:

10 ml saszetka podzielona jest na pół. Zawartość saszetki (5ml) w zupełności wystarcza nam by solidnie wysmarować twarz peelingiem. 
Saszetka wygląda  bardzo ładnie i przejrzyście, znajdują się na niej wszystkie ważne informacje na temat produktu.
Po rozerwaniu saszetki widzimy żelową, jasno niebieską konsystencję, która ma świeży i dość mocno perfumowany zapach. 


Tak jak wspomniałam konsystencja żelowa i bardzo rzadka choć nie spływa nam po twarzy ( peeling nakładałam na suchą skórę, przy zwilżonej mógłby spływać).  
Podczas nakładania peelingu skóra twarzy zaczęła trochę podszczypywać i uczucie to trwało aż do zmycia czyli przez ok. 10 min. Lecz później, po zmyciu peelingu moja skóra wyglądała bardzo promiennie, delikatnie wyrównał się koloryt. Dodatkowo skóra była gładka i miła w dotyku. Na mojej twarzy nie pojawiły się podrażnienia, zaczerwienienia - wręcz przeciwnie, skóra wyglądała na prawdę zdrowo.

O czym nie mogłabym zapomnieć to skład produktu, który jest na prawdę zachęcający i zbawienny dla naszej cery. 
Już na początku składu znajduje się mocznik a za nim algi, kwas hialuronowy i kwas laktobionowy a także łagodzacy pantenol i odmładzajacy koenzym Q10!  Prawda, że zachęcająco?? ;) 


Objętość: 2x5ml
Cena: 3,00zł do kupienia TU.


Używałyście? Czy Wasza skóra również polubiła się z tym produktem? 

Buźka ;) 

poniedziałek, 11 listopada 2013

Krem na noc od Madame Lambre "Aquatique"

Hejka ;) 

  Produkt jaki chcę Wam przybliżyć powoli sięga dna. Myślę, że jest to najlepszy moment by powiedzieć o nim kilka słów. Jest to pierwszy kosmetyk firmy Madame Lambre który udało mi się przetestować i powiem Wam szczerze, że jestem "głodna" kolejnych testów. Mowa dziś o:

Krem na noc od Madame Lambre "Aquatique" 50ml




PRODUCENT:

"Krem nawilżający na noc do każdego rodzaju skóry.
Krem intensywnie nawilża, odżywia, ujędrnia, koi, wygładza, poprawia elastyczność oraz reguluje pracę gruczołów łojowych Twojej skóry podczas snu.

Składniki aktywne kremuSpirulina (algi morskie), Chronodyn™(ekstrakt z algi Euglena gracilis),  Moist 24 (ekstrakt z azjatyckiej rośliny Imperata Cylindrica), olej migdałowy, olej z orzechów drzewa  Macadamia, Skwalan otrzymywany w wyniku ekstrakcji oleju oliwkowego. Kombinacja protein, witamin A, B12, C, E, K, aminokwasów, białek, cukrów, enzymów i minerałów: K, Ca, Mg, Zn, Se, P."

MOJA OPINIA:

Większość z Was widziała już bądź osobiście miała styczność z kosmetykami Madame Lambre. Patrząc na same opakowania ma się ochotę zapoznać z kosmetykiem! Opakowania są cudowne, gustowne i nie tuzinkowe! 
Karton wykonany jest z solidnej, twarde tektury. Na kartoniku znajdują się informacje o produkcie jak również jego skład a także czas przydatności po otwarciu. Gdy zerwiemy małe tasiemki zabezpieczające przed niechcianym otworzeniem pudełeczka naszym oczom ukazuje się słoiczek, który urzeka swoim wyglądem:

 
Odkręcany, zabezpieczony folią ochronną słoiczek mieści w sobie 50ml kremu.
Kolor kremu jasno miętowy a wydobywający się delikatny zapach kojarzy mi się z świeżym ogórkiem. Taki właśnie jest zapach - świeży, delikatny i bardzo przyjemny
Konsystencja kremu lekka, delikatnie połyskująca. Z łatwością rozsmarowuje się na twarzy i szybciutko się wchłania. Nie ma mowy o pozostawieniu tłustej, lepkiej warstwy! 

Działanie? Już zaraz po aplikacji wyczuwam, że moja skóra jest mega miękka i delikatna w dotyku. Dodatkowo widocznie odświeżona i delikatnie pachnąca. Po użyciu tego kremu wiem, że wspaniałe składniki aktywne w nim zawarte, idealnie zadbają o moją skórę w nocy. 
Moja skóra twarzy na prawdę powróciła do świetnego wyglądu! Po przebudzeniu niema mowy o przesuszeniach czy też świecącej się skórze. Cera nadal wygląda pięknie i nie widać oznak zmęczenia. Gładkość, odpowiedni koloryt i jędrność cieszą mnie każdego ranka! Czego chcieć więcej?? 
Jeśli chodzi o wydajność to również plus. Dzięki konsystencji kremu cieszę się nim już od dwóch miesięcy i myślę, że posłuży mi jeszcze przez miesiąc. Cena dość wysoka ale przekłada się to na efekty i wydajność.
Dla zainteresowanych wstawiam jeszcze skład kremu, który fakt faktem ma w sobie parabeny, perfumy itd ale obecność składników aktywnych tj. algi, olej migdałowy i inne zachęcają do stosowania i mają zbawienny wpływ na moją skórę!


Objętość: 50ml
Cena: 44,20zł do kupienia TU

Używałyście?? Również podobają Wam się opakowania? Dajcie znać ;)

sobota, 2 listopada 2013

Denko - wrzesień/październik 2013

Hejka ;)

  Zapraszam Was na moje zużycia z ostatnich dwóch miesięcy. ;)


1. Kojące mleczko do ciała na dobranoc - Johnson's Baby; 300ml
Mleczko przede wszystkim pięknie pachnie i z łatwością rozsmarowuje się na ciele. Dość szybko się wchłania a zapach pozostaje na baardzo długo. Jestem z niego zadowolona ponieważ nie uczula mojej córci. Jest wydajne - jedno opakowanie starcza mi na miesiąc (używane raz dziennie). Przyznam, że wolałabym aby opakowanie wyglądało trochę inaczej - idealnie i łatwo korzystałoby się z tego produktu gdyby dozowane było przez pompkę...
Już zakupiłam kolejne opakowanie.

2. Balsam do włosów - Revlon; 30 ml
Recenzję tego balsamu możecie znaleźć TUTAJ. Ogólnie mówiąc bardzo fajny produkt.
Myślę, że jeszcze powrócę do używania tego kosmetyku. ;)

3. Nawilżający płyn micelarny - Eveline Cosmetics; 200ml
Dokładniej o nim pisałam TUTAJ. 
Z pewnością do niego wrócę.

4. Odżywka do włosów - Phyto; 50ml
Recenzja: TUTAJ
Choć trudno dostępny kosmetyk z pewnością go zakupię gdy znów na mojej głowie pojawią się blond włosy. ;) 

5. Niszcz pryszcz, krem na noc - Dla Kosmetyki; 30g
Krem otrzymałam jakiś czas temu, wypróbowałam i zamiast niszczenia pryszczy miałam ich wysyp!! :( Produkt ten nie sięgnął dna lecz trafi do kosza ponieważ się nie polubiliśmy... 
Nie kupię!

6. Krem do rąk - The Secret Soap Store; 70ml
Jeden z moich ulubieńców! Dokładniejszy opis: TUTAJ.
Tak, tak - jeszcze nie raz go zakupię. ;)

7. Szampon bez SLES/SLS - Bingo Spa
Recenzja: TU.
Średniak. Jest wiele innych szamponów, które z chęcią przetestuję. Raczej nie wrócę do niego. 

8. Luksusowy krem od Eveline Cosmetics; 200ml
Recenzja TU.
Z pewnością powrócę do "Luksusowej" serii w następne lato! :)

9. Krem Toleriane Ultra - La Roche - Posay; 40ml
Wspaniały krem. Zaczynając od wygodnego i higienicznego opakowania, delikatnego zapachu, odpowiedniego nawilżania po solidne zmatowienie skóry w strefie "T". Od pierwszego użycia byłam nim zachwycona i nigdy się nie zawiodłam. Jeśli masz cerę mieszaną i szukasz odpowiedniego kremu - spróbuj!
Na pewno do niego wrócę, mam jeszcze kilka kremów w domu z LRP do przetestowania ale na pewno o nim nie zapomnę! Polecam! 
 
10. Maseczka normalizująco - regenerująca od AA; 10ml
Ładnie pachnąca i z łatwością aplikuje się na skórze. Matuje moją strefę "T" i elegancko reguluje Sebum. Działa kojąco.
Zaopatrzę się w kolejną saszetkę na pewno za jakiś czas. ;) 

11. Płatki kosmetyczne - Cleanic i Carea


Używałyście tych produktów? Czy macie takie same odczucia jak ja? Jak u Was się sprawdziły ??

Buźka :*

niedziela, 27 października 2013

Oliwkowy krem do rąk od Green Pharmacy

Cześć! ;)

Kremy do rąk są nie odłączną częścią pielęgnacji szczególnie w okresie jesienno - zimowym. Dziś przedstawiam Wam produkt jaki otrzymałam do testów dzięki współpracy z drogerią internetową uholki.pl

Oliwkowy krem do rąk i paznokci; odżywczy, ochrony - Green Pharmacy



PRODUCENT:

 "Krem do rąk i paznokci odżywczy, ochronny do codziennej pielęgnacji i profesjonalnego masażu. Krem oliwkowy odżywia skórę, przywraca jej gładkość i miękkość, chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Owoce drzewa oliwkowego zawierają około stu składników aktywnych (w tym witaminy А, Е i С, spowalniające proces starzenia skóry). Olejek oliwkowy wyjątkowo korzystnie wpływa na stan naskórka, a w połączeniu z kompleksem multiwitaminowym to działanie ulega zwielokrotnieniu. Olejek -umożliwiając penetrację składników aktywnych głęboko w skórę - wspaniale ją odżywia. Silikon powodując efekt `niewidzialnych rękawiczek`, zmiękcza skórę i chroni przed czynnikami zewnętrznymi, zatrzymuje wilgoć w skórze. Keratyna wzmacnia strukturę płytki paznokciowej, zmiękcza skórki. Ten zestaw składników gwarantuje wspaniałe efekty w regeneracji elastyczności skóry rąk, jej ochrony i zachowania młodego wyglądu. Krem działa szybko i skutecznie: wspaniale wchłania się i przyswaja, przenikając głęboko w skórę."

MOJA OPINIA:

Krem znajduje się w miękkiej (podobnej do past do zębów), białej, nie przeźroczystej tubce. 100ml produktu możemy wydobyć odkręcając nakrętkę. Plusem opakowania jest to, że przed pierwszym użyciem musimy zerwać aluminiową osłonkę by wydobyć krem na zewnątrz. 


Krem ma białą, lejącą konsystencję. Dość szybko się wchłania lecz pozostawia na skórze efekt "tępych rąk" czego nie lubię.



Zapach oliwkowy jak dla mojego nosa nie jest przyjemny - choć to rzecz gustu. Jeśli chodzi o nawilżenie pozostawia sporo do życzenia (mając porównanie z ostatnim kremem, który ostatnio opisywałam na blogu, wygląda bardzo słabo). Plusem tego kremu jest jego wydajność jak również cena. Myślę, że na okres letni dla osób z mało wymagającą skórą dłoni będzie przyjemnym kosmetykiem.

Objętość: 100ml
Cena: 4,70zł do kupienia TU



Dziękuję drogerii uholki.pl za możliwość przetestowania kosmetyku i chciałabym podkreślić, że fakt otrzymania kosmetyku nie wpłynął na moją ocenę.


Używałyście? Może u Was ten krem lepiej się sprawdził? Dajcie znać.

piątek, 25 października 2013

Ziaja - nawilżająca maska z glinką zieloną dla cery suchej i normalnej

Hejka, 
    dziś kolejny post w którym chcę przedstawić produkt jaki otrzymałam w ramach współpracy z drogerią internetową http://uholki.pl/
   Produkty Ziai są mi znane w większym stopniu lecz do tej pory nie było mi dane testować maseczkę nawilżającą do skóry suchej i normalnej. Dodatkowo, ciekawiło mnie jak moja cera zareaguje na glinkę zieloną ponieważ po ostatniej - porcelanowej, nabawiłam się delikatnego uczulenia...


 Ziaja - nawilżająca maseczka z glinką zieloną




PRODUCENT:

 "Całkowicie naturalna maseczka z zieloną glinką do pielęgnacji skóry suchej i normalnej, skłonnej do przesuszania, odwodnionej. Składniki aktywne zawarte w masce intensywnie nawilżają i przyspieszają regenerację skóry, a także skutecznie ją wygładzają.  Maseczka może być stosowana także do cery naczyniowej, skłonnej do zaczerwienień i rumienia.

Składniki aktywne:


- glinka zielona – naturalny, nawilżający surowiec mineralny bogaty w mikroelementy: krzem (około 35%), glin (około 13%) i żelazo (około 4,5%),  magnez (około 3%) i wapń (około 19%).
- prowitamina B5 (d-panthenol) - aktywnie nawilża i regeneruje naskórek
- ekstrakt z owoców drzewa Tara-  bogaty w oligosacharydy, zapewnia długotrwałe nawilżanie skóry. Tworzy naturalny film wzmacniający barierę hydrolipidową w efekcie doskonale wygładza naskórek.
- ECO-certyfikowany olej Canola - bogaty w fitosterole, tokoferole oraz kwasy tłuszczowe. Doskonale odżywia i zmiękcza naskórek.
- ECO-certyfikowane glicerydy kokosowe - źródło NNKT bogatych w kwasy omega3 i omega6 niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania skóry. Zapewniają wysoką efektywność ochrony warstwy lipidowej naskórka."



MOJA OPINIA:

7ml maseczka z powodzeniem wystarcza by posmarować nią całą twarz wraz z szyją. Konsystencja produktu bardzo przyjemna, dość gęsta lecz z łatwością rozsmarowuje się po twarzy. 



Maseczka koloru delikatnie zielonego o bardzo przyjemnym, świeżym zapachu to wspaniały a przede wszystkim bardzo tani sposób by odświeżyć i całkiem solidnie nawilżyć swoją skórę. Moja skóra była widocznie rozjaśniona a pory zmniejszone.  Co ważne, maseczka z zawartą glinką zieloną, pięknie wyrównała koloryt i nie było mowy o jakimś szczypaniu czy uczuleniu! :)
Jeśli chodzi o zmycie to musimy dość obficie opłukać twarz/szyję letnią wodą.
Myślę, że jak za tak niską cenę to na prawdę dobry kosmetyk na który powinnyśmy sobie pozwolić co jakiś czas. ;)

Skład:


Objętość: 7ml
Cena: 1,70zł do kupienia TU




Pewnie już używałyście tej maseczki, czy u Was również się sprawdziła ?? 

Buźka ;)






czwartek, 24 października 2013

Październikowy ShinyBox :)

Hejka! ;)

  Już pewnie większość z Was zdążyła zapoznać się z zawartością październikowego pudełeczka Shiny. Czy jestem zadowolona? Hmmm myślę, że tak. Pierwszy raz mam możliwość poznać kosmetyki marek których wcześniej nie było mi dane testować. Z drugiej strony, trochę żałuję, że nie zamówiłam substrykcji ponieważ otrzymałabym dwa dodatkowe produkty... Post będzie dziś tylko opisowy, szczegółowe recenzje kosmetyków pojawią się po ich dogłębnym ;) przetestowaniu. ;) A więc, nie przedłużając...



   Jak można zauważyć zmienił się wygląd pudełeczka. Osobiście bardzo mi się podoba i choć jakoś jest trochę słabsza i słyszałam, że kilka dziewczyn niestety, otrzymało uszkodzone opakowanie - mój egzemplarz jest praktycznie nie naruszony. 
   Istotny jest również temat, jaki ShinyBox porusza a mianowicie - rak piersi. Miło, że oprócz co miesięcznych kosmetyków Shiny poruszyło tak ważny temat jakim jest rak piersi, profilaktyka i inne ważne zagadnienia związane z tym problemem tak bardzo szerzącym się w dzisiejszym świecie...

Przechodząc do tego, co kryje w sobie październikowy ShinyBox, zapraszam do opisu:



W pudełku otrzymałam dwa kody rabatowe jak również instrukcję w jaki sposób badać swoje piersi. 

Jeśli chodzi o kosmetyki:


Hot&Spicy Płyn do kąpiel - Organique; 125ml  



"Aromatyczny płyn do kąpieli o zapachu soczystych pomarańczy, odrobiny ostrego chili i korzennych przypraw. Dzięki zawartości nawilżającej gliceryny oraz protein ryżowych i sojowych, odżywia skórę i działa łagodząco. Sprawia, że kąpiel staje się wyjątkowym doznaniem."

 Maska do twarzy z wit. C - The Body Shop; 6ml 



"Intensywnie nawilżająca maseczka do każdego rodzaju cery. W swoim składzie zawiera dużą dawkę witaminy E, wyciąg z pszenicy i olej sojowy. Świetnie nawilża, wygładza i ujędrnia skórę, chroni przed szkodliwym wpływem środowiska oraz neutralizuje wolne rodniki."

Płatki pod oczy - Syis   



"Płatki pod oczy z efektem botoxu likwidujące zmarszczki mimiczne. Dodatkowa zawartość rumianku, kwasu mlekowego i glikolowego oraz wit. C rozjaśniają cienie pod oczami. Płatki idealnie nadają się do zastosowania przed “wielkim wyjściem”."

Odżywka do paznokci - Seche Vite Top Coat; 3,8ml 



"Szybkoschnący lakier ochronny o specjalnie opracowanej formule, która przenika przez wszystkie warstwy manikiuru i błyskawicznie je wysusza, tworząc wytrzymałą warstwę ochronną o wysokim połysku."

60-cio sekundowy balsam na włosy - Goldwell; 50ml


"Bestseller światowej klasy, balsam regenerujący włosy do 100% w 60 sekund. Odbudowuje nawet poważnie uszkodzone struktury włosów głęboko od wewnątrz. Zapewnia imponującą elastyczność i połysk."

Bransoletka - Full Of Fashion 



"Koronkowe bransoletki, które w krótkim czasie szturmem podbiły świat. Uwielbiane również przez gwiazdy. Są niezbędnym elementem modnej stylizacji."



Chcesz zamówić swoje pudełko ?? Zapraszam, kliknij: http://shinybox.pl/?ref=7433976




Jak Wam, moje drogie, podoba się pudełko? Może używałyście już tych produktów?? Dajcie znać, buziaki. ;*