niedziela, 9 lutego 2014

Peeling błotny od Bingo Spa

Witam Was moje drogie!

  Praca, dom, szkoła i córcia pochłaniają całkowicie mój czas. Dlatego też tak dawno mnie tu nie było... Mam nadzieję, że uda mi się znów dodawać wpisy regularnie jak również postaram się odrobić wpisy na Waszych blogach...


 Dziś przychodzę do Was z recenzją produktu Bingo Spa, który otrzymałam w ramach kolejnych testów.
Mowa o:

Średni peeling błotny do twarzy - Bingo Spa


PRODUCENT:

"Średni peeling błotny BingoSpa z kwasem mlekowym i kwasami owocowymi AHA delikatnie usuwa z twarzy martwy naskórek. Zawiera 10% naturalnego błota z Morza Martwego, 3% mielonych pestek z owoców, kwas mlekowy i pięćdziesięcioprocentowe kwasy owocowe.

 Młoda, zdrowa skóra regeneruje się w cyklach 28-dniowych. Im więcej lat, tym odnowa skóry przebiega wolniej (po 30. roku życia może trwać nawet 40 dni). Martwe komórki nawarstwiają się, skóra staje się szorstka, szara, zmarszczki są bardziej widoczne. Złuszczając skórę za pomocą peelingu BingoSpa, oczyszcza się ją i pomaga w szybszej regeneracji.
W przypadku cery tłustej i mieszanej błoto z Morza Martwego oczyszcza zatkane pory skóry (poprzez absorbcję nieczystości z porów ) oraz powoduje istotne  zwężenie porów skóry.
Kwas mlekowy i kwasy AHA - kompozycja ekstraktów z marakui, cytryny, winogrona i ananasa - rozpuszczając martwy naskórek, zwiększają poziom nawilżenia skóry, zmniejszają przebarwienia, stymulują syntezę kolagenu skutkiem czego poprawia się elastyczności, gładkość oraz wygląd zewnętrznej warstwy skóry.

Po starannie wykonanym peelingu BingoSpa skóra jest oczyszczona i wygładzona, bardziej podatna na działanie aktywnych substancji zawartych w innych preparatach kosmetycznych BingoSpa. Masując skórę, poprawia się krążenie, co zwiększa dostarczanie tlenu i składników odżywczych. Peeling najlepiej wykonywać przy cerze tłustej i normalnej 2 razy w tygodniu, przy cerze suchej i wrażliwej raz."

MOJA OPINIA:

100g peeling znajduje się w malutkim, plastikowym i przeźroczystym słoiczku z czarną nakrętką. Na opakowaniu znajdują informacje o produkcie takie jak: opis produktu, skład oraz sposób użycia.


 Po odkręceniu nakrętki naszym oczom ukazuje się peeling, szkoda, że opakowanie nie jest zabezpieczone dodatkową folią ochronną - lubię mieć pewność, że nikt wcześniej nie wkładał tam palców...
Peeling bezwonny choć przyznam szczerze, że błotko oddaje trochę swojego zapachu. ;) 
Jeśli chodzi o konsystencję to jest rzadki lecz nie na tyle aby spływał pomiędzy palcami. Drobinki są baaardzo drobne - jeśli ktoś jest fanem mocniejszych zdzieraków (tak jak ja) nie polubi się z tym peelingiem. 


Jak widzicie powyżej widoczne są zmielone pestki, które w towarzystwie kwasów AHA zawartych w produkcie delikatnie złuszczają naskórek
Aplikacja jest bardzo przyjemna, delikatny zapach błota mi nie przeszkadza. Ze zmyciem również niema problemów. Skóra po użyciu jest delikatna i jakby bardziej nawilżona - wygląda po prostu zdrowiej. Świetnie oczyszcza skórę i pozostawia ją matową na dłuższy czas. Jeśli chodzi o wydajność to użyłam go już dobrych kilka razy a zużycia praktycznie nie widać!  
Szczerze polecam ten kosmetyk, myślę, że również wrażliwcy powinni się z  nim polubić np. ze względu na wielkość drobinek. Pamiętajcie tylko, że produkt ten zawiera kwasy - dlatego też ważne jest użycie filtrów gdy wystawiamy twarz na słońce!

Skład: 

Objętość: 100g
Cena: 16zł do kupienia Tutaj

Używałyście? Może któraś z Was ma cerę wrażliwą  i używała tego produktu, jak się sprawdził? :) Dajcie znać ;)