sobota, 23 listopada 2013

Bielenda - Enzymatyczny peeling dotleniający

Witajcie! ;)

   Wracam do Was z produktem firmy, która jeszcze nigdy nie miała tu swoich pięciu minut. Firmę Bielenda znam od dawna, czy to z reklam czy z innych blogów lecz nigdy nie miałam styczności z ich kosmetykami. Swoją przygodę z Bielendą rozpoczęłam niedawno w szkole, kiedy to miałam przyjemność kłaść a także używać maski algowej tej firmy - zakochałam się! Lecz nie o maskach tu dziś mowa...
   W ramach współpracy z drogerią internetową uholki.pl/ mam przyjemność testować kolejny produkt tej polskiej firmy a mianowicie:

Bielenda - Enzymatyczny peeling dotleniający


PRODUCENT:

 "Nowoczesny enzymatyczny peeling dotleniający przeznaczony do pielęgnacji cery delikatnej, również wrażliwej. Zapewnia efekty aqua - oxybrazji, takiej jak w profesjonalnych salonach kosmetycznych. Żelowa konsystencja skutecznie i dokładnie usuwa martwe komórki naskórka, wygładza skórę i intensywnie dotlenia. Likwiduje szorstkość, zmniejsza przebarwienia i niedoskonałości skóry. Natychmiastowo wygładza, nawilża łagodzi podrażnienia i odżywia skórę. Pozostawia skórę aksamitną w dotyku, nawilżoną i dotlenioną. Efekt działania jest widoczny już po pierwszym użyciu."

MOJA OPINIA:

10 ml saszetka podzielona jest na pół. Zawartość saszetki (5ml) w zupełności wystarcza nam by solidnie wysmarować twarz peelingiem. 
Saszetka wygląda  bardzo ładnie i przejrzyście, znajdują się na niej wszystkie ważne informacje na temat produktu.
Po rozerwaniu saszetki widzimy żelową, jasno niebieską konsystencję, która ma świeży i dość mocno perfumowany zapach. 


Tak jak wspomniałam konsystencja żelowa i bardzo rzadka choć nie spływa nam po twarzy ( peeling nakładałam na suchą skórę, przy zwilżonej mógłby spływać).  
Podczas nakładania peelingu skóra twarzy zaczęła trochę podszczypywać i uczucie to trwało aż do zmycia czyli przez ok. 10 min. Lecz później, po zmyciu peelingu moja skóra wyglądała bardzo promiennie, delikatnie wyrównał się koloryt. Dodatkowo skóra była gładka i miła w dotyku. Na mojej twarzy nie pojawiły się podrażnienia, zaczerwienienia - wręcz przeciwnie, skóra wyglądała na prawdę zdrowo.

O czym nie mogłabym zapomnieć to skład produktu, który jest na prawdę zachęcający i zbawienny dla naszej cery. 
Już na początku składu znajduje się mocznik a za nim algi, kwas hialuronowy i kwas laktobionowy a także łagodzacy pantenol i odmładzajacy koenzym Q10!  Prawda, że zachęcająco?? ;) 


Objętość: 2x5ml
Cena: 3,00zł do kupienia TU.


Używałyście? Czy Wasza skóra również polubiła się z tym produktem? 

Buźka ;) 

12 komentarzy:

  1. Ciekawy produkt, warto spróbować jak polecasz. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie widzialam tego produktu ;o

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię peelingi enzymatyczne od jakiegoś czasu :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy opis, skoro polecasz to też się chyba skusimy:)

    buziaki
    xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  5. Przy najbliższej okazji na pewno go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szok - naprawdę tak działa, a ja wydaję kupę kasy na dużo droższe mikrodermabrazje...!!!
    Aaa! Jutro rano lecę do drogerii!
    pozdrawiam,
    Ania
    www.spinkiiszpilki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja powoli przekonuje się do peelingów enzymatycznych,

    OdpowiedzUsuń
  8. oj nie pamiętam kiedy pilling robiłam,a skład i cena mocno zachęcająca ;)

    OdpowiedzUsuń

Miło, że chcesz zostawić jakiś ślad po sobie. ;) Dziękuję za każdy komentarz.